wtorek, 2 czerwca 2015

W oczach Rita ep.1

   -Będę za godzinę, możę dwie - z lekką obojętnością oznajmił John wychodząc jak codzień pobiegać.
- Kup mleko po drodzę- woła Lisa.Bez odpowiedzi.W ich małżeństwie nie działo się za dobrze. Pytanie czy istaniało w ogóle jakieś małżeństwo ? Nie, to była tylko papierek. Te dwie osoby już nic nie łączyło.Nic... może poza wspólnym dzieckiem, domem i psem.
  John jak co ranek biegł dróżką 43 znajdującą się na Corps Street.W słuchawkach właśnie kończył się kawałek Houses- Soak It Up, kiedy napadły go niechciane myśli o rozwodzie. Miał 36 lat, nie chciał do końca życia żyć z kobietą ,do której już dawno nic nie czuje. Kochał swoje dzieci ale nie żone. To uczucie gdzieś odeszło, pstrykło. Uniosło się a później pękło jak bańka.
 Zawsze biegał sam. Nikogo nie mijał, może tylko z wyjątkiem pana Barneya który zawsze o 6 rano chodził do sklepu po świeży chlebek. Tego dnia było inaczej. 
 Z daleka truchtał jakiś kształt. Po czasie ten jakże przyśpieszający kształt stał się kobietą.
Młodą kobietą, właściwie dziewczyną. Piękną, wysportowaną dziewczyną. Zielone oczy, ciemne włosy i przepiękny uśmiech. Wyglądała może na 17-18 lat. John z niewiadomych przyczyn przystanął. Sam nie wiedział co czyni.Zatrzymał piękną biegaczkę i spytał o imię. Rita, miała na imię Rita. pomyśłał.- Jezu co ja wyprawiam. Był zażenowany tym co robi ale także z niewiadomych przyczyn podobało mu się to. Stali i rozmawiali, tak po prostu. Czas mijał nieubłaganie, a praca goniła. Musiał wracać, wziąśc pryszic, zjeść i jechać do pracy. Tak bardzo nie chciał, tak bardzo dobrze mu się rozmawiało, tak go zachwyciła. Pożegnał się, musiał. Ale zdążyli się umówić na wspólne bieganie jutro o 6.  
  W pracy, w domu, w łóźku. Wszędzie myśłał o Ricie. Nigdy nie czuł czegoś takiego.Był jak zaczarowany. Nie skupiał się, nie słuchał. W oczach miał tylko Ritę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz