środa, 3 czerwca 2015

W oczach Rita. ep.5

- Tylko nie wróć za późno- powiedziała bez większego wgłębiania się w temat.
John wyszedł i odpalił swoj nowy samochód na który tak ciężko pracował. Zostawał po godzinach i robił wszystko by dostać podwyżkę.Udało mu się. A oto stał całkiem nowy Mercedes Benz e 350 na jego podjeździe.
  Przed budką z lodami czekała już na niego Rita. Wyglądała pięknie, zjawiskowo, inaczej niż zawsze. Czerwona szminka delikatnie podkreślała jej pełne usta a spódniczka odsłoniła zgrabne nogi które zawsze skrywała pod luźnymi dresami. Boże, gdybym mógł mieć teraz 20 lat- powtarzał sobie w głowie. Ogarnął go strach, bał się że zrobić coś nie tak, że nie będzie trzymał rączek przy sobie. Chwile jeszcze siedział w samochodzie. Pozbierał myśl i wyszedł.
  Przywitał się i skomplementował jej wygląd. Uśmiechneła się. Cieszyła się że jest tu z nią.
Mecz skończył się tak szybko jak zaczął. Korzystajac z faktu że jeszcze po nią nikt nie przyjechał, zaprosił ją na kebaba. Nie przepadał za kebabami, ale w pobliżu nie było żadnego miejsca gdzie mógłby ją zabrać, a w restauracja nie była odpowiednim miejscem. Zbyt oficjalnie.
  Godziny mijały a po nią nadal nikt nie przyjeżdżał. Chciał żeby z nim była ale ciekawość nie dawała mu spokoju i wkońcu spytał.
- Rodzice po Ciebie nie przyjeżdżają ?
- Nie, nie ma ich. Wyjechali za pracą do Australii.- wszytskie emocje gdzieś znikły z jej twarzy. Dołeczki już nie były prawie widoczne a oczy nic nie mówiły.
  Ruszyli w stronę plaży. Dobijała północ a oni leżeli na prywatnych leżakach śmiejąc się.
John chciał by ta noc trwała wiecznie. Było idealnie.
  Zaczeli się rozbierać. John oparł się pokusie i spojrzał na pół nagą Rite która biegnie w stronę morza. Nim zdążyła dotknąć jaką kolwiek częścią ciała wodę, John dogonił ją, wziął na ręcę i pobiegł w cimną niekończącą sie otchłań, zwaną morzem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz