wtorek, 2 czerwca 2015

W oczach Rita ep.2

Budząc sie po 5, John poczuł lekki dreszczyk podniecenia, który obiegł całe jego ciało. W tej chwili, jedyne czego pragnął to mieć znów te pieprzone 20 lat. Chciał tą swoją młodość przeżyć jeszcze raz, bez Lisy. To ona sprawiła że John stał się młodym ojcem i starcił te swoje najlepsze lata życia. W wieku zalediwe 18 lat stał się ojcem Ryana. Jedynego i prawie pełnoletiego syna.
  Dobijała 5:15 a John wciąż leżał. Dał się ponieść refleksją nad swoim jakże nieudanym życiem.
Lisa leżała obok, oczywiście pod własną kołdrą. Spali razem ale nie jako małżeństwo. Ich relacje były bardziej na stopie przyjacielskiej niż na miłosnej.
  Wkońcu wstał, wiedział że ten dzień bedzie dobry. Zjadł coś na szybko, umył zęby i ubrał się w swoje ulubione dresy. Przed wyjściem spojrzał jeszcze w lustro czy na pewno wygląda dość dobrze by pokazać się Ricie.
  Umówili się przy starym placu zabaw obok Corps Street. Był tak podekscytowany że czekał już na nią od 5:45. Z daleka 2 po 6:00 zaczął dostrzegać Ritę.Cieszył się, gdyby miał 10 lat to skakał by z radości. W jego wieku już raczej nie wypadało.
 Rozpoczeli rozmowę normalnię od słowa " cześć", później " co u Ciebie" itd.Po krótkim dialogu ruszyli w bieg.
-Rita, tak właściwe to dlaczego tutaj jesteś ze mną? Z typkiem spod ciemnej gwiazdy który pojawił się ni stąd ni zowąd. W dodatku prawie o 20 lat starszym.
- W sumie to nie wiem. Wydajesz się po prostu miły. A różnica wieku chyba nie przeszkadza w wspólnym bieganiu ?- uśmiechneła się
- No nie. - odwzajemnił uśmiech, w głębi duszy bał się jej odpowiedzi ale samo pytanie nurtowało go od początku spotkania. A właściwe od poprzedniego dnia.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz